Placek
"Ja" zrywa sie na rowne nogi i ciagnie mnie przed lustro. Patrze i az sama sie sobie dziwie- wygladam OK. "Ja" sie smieje i krzyczy- pieczemy dzisiaj placek! Hmmm niedziela jest zawsze dla wypiekow ale chwilunia, jest za wczesnie bo jest 6 rano!
No nic, upieklam placek i zjadlysmy go do porannej kawusi.
Komentarze
Prześlij komentarz