Wewnatrz

 od pewnego czasu dreczla mnie mysl „gdzie jest Ja?”. od kiedy pojawil sie J, Ja postanowiło schować sie i obserwowac. w sumie dobrze; bo jak Ja stwierdziło „zacznij oddychać”. i tak sobie oddycham juz prawie dwa lata z J. jednak przeczucie, ze Ja jest blisko bylo tak silne ze kilka dni temu odwróciłam sie i powiedzialam „Wróciłeś”. Ja przed odejściem albo jak to Ja powiedziało „chowam sie”, postanowiło ze bedzie płci męskiej. czasami sie gubię w tym co Ja chce. 

Wróciłem aby potrzymać cie za rękę. 

Zasnialam sie. id dłuższego czasu Ja nie trzymało mnie ze rękę. Kazało, dokladnie KAZAŁO mi isc o wlasnych silach; a tu masz los teraz chce trzymac mnie za rękę. No dobrze, tylko dlaczego?


teraz juz wiem. oderwanie sie od rodzicow zajelo mi wiele lat ale to co usłyszałam od nich kilka dni temu przywołało strach, niechęć i zal. Wtedy to wlasnie Ja trzymało mnie za rękę i powiedziało „wykrzycz to co myslisz”. 

Ja trzyma mnie za reke do dnia dzisiejszego. Tym razem polazujac jak dobry jest świat bez ciągłego oskarżania ze strony moich rodzicow… 

Komentarze

Popularne posty